Projektowanie plastusia. O tym, jak rezygnujemy z prawdziwej siebie w imię toksycznej miłości.

Data wpisu: 2019-02-28

Czym jest miłość? Czy to nieustająca jednostronna walka o związek? Czy to znoszenie obelg, kłamstw, manipulacji? Czy to wyrzekanie się prawa do bycia sobą na rzecz drugiego człowieka?  

Będąc w toksycznym związku uświadomiłam sobie, jak bardzo potrafię być elastyczna. Robiłam wszystko by dostosować się do zachcianek mojego narcyza. Wiedziałam, że każde moje veto zostanie podniesione do rangi katastrofy.   

*****

HISTORIA SPRZED LAT KILKU  

Słoneczny letni dzień. Siedzę na brzegu rzeki wtulona w jego ramię. „Nie mogę uwierzyć w to jaki jestem z tobą szczęśliwy. Tyle razy próbowałem ułożyć sobie życie. Za każdym razem spotykałem kobiety, które nie szanowały mojej przestrzeni. Kochały za bardzo. Wiem, że Ty mnie nie pokochasz za bardzo. Prawda? Nie będziesz mnie ograniczać.”

 * * * * *

*PROJEKTOWANIE PLASTUSIA* w rękach narcyza jesteśmy kawałkiem plasteliny. Toksyk próbuje ulepić z niego swoją idealną partnerkę. Za pomocą komunikatów wprost, lub dewaluacji poprzednich partnerek próbuje narzucić swoją wizję wymarzonej kobiety, do której podświadomie i świadomie próbujesz się dostosować.  

Narcyz w swoim idealnym świecie szuka idealnej partnerki. Niestety jest z góry skazany na niepowodzenie – bo nikt na świecie idealny nie jest. Narcyz podejmuje wysiłek, próbuje Cię nakierować, podpowiadać jaka powinnaś być. Jest tylko jedno ale:  jego wizja partnerki idealnej jest bardzo mglista. Innymi słowy –  narcyz sam nie wie czego dokładnie chce. Nie potrafi zdefiniować tego, co uważa za idealne. I choćbyś była giętka jak rozgotowany makaron i zbliżyła się do narcystycznego ideału, toksyk zawsze znajdzie coś, co będzie mu w Tobie przeszkadzać. Tak, to absurd. To jak bieg z raz po raz wyznaczanym innym miejscem mety. Zanim do tej mety dobiegniesz wyzioniesz ducha.

Na próbach dostosowania się do wygórowanych oczekiwań narcyza traci głównie nasze ego. Drastycznie spada nasza samoocena. Bo jak to, tyle się nastarałam  zgodnie z wytycznymi i nadal jest ze mną coś nie tak? To niestety smutna rzeczywistość. Dla toksyka zawsze Twoje starania będą niewystarczające. Możesz stawać na rzęsach, a i tak mu nie dogodzisz. Nie przejmuj się tym. To z nim jest coś nie tak. Choćby stanęła przed nim młoda Jessica Alba odstawiona przez najlepszych stylistów i spełniałaby wszystkie jego wytyczne dotyczące cech charakteru, to i tak znalazłby całą listę jej niedoskonałości 🙂

Taki jest po prostu narcyz.   Zamiast zastanawiać się co zrobić, by narcyz był w końcu z Ciebie zadowolony (to jak już  ustaliłyśmy niemożliwe) pomyśl o sobie. Kim chciałaś być jako mała dziewczynka? Czy pomyślałaś sobie wtedy: *Kiedy dorosnę chcę zostać kawałkiem plasteliny, z którego toksyk ulepi plastusia*?  

Stać nas zdecydowanie na więcej niż ciągłe dostosowywanie się do kreacji zaburzonego umysłu. Tylko w byciu sobą możesz być idealna.

Jedna myśl na temat “Projektowanie plastusia. O tym, jak rezygnujemy z prawdziwej siebie w imię toksycznej miłości.

Dodaj komentarz