Obwąchiwanie terenu. Ocena wartościo-atrakcyjności. Część 2


Data wpisu: 2019-02-26 10:59:32.0

Czym się różni toksyczne obwąchiwanie terenu od zapoznawczej rozmowy w standardowej znajomości?Podczas normalnej zapoznawczej rozmowy: 

-nie czujesz presji, niepokoju na myśl o tym, że unikniesz odpowiedzi na konkretne pytanie;

-jeżeli unikasz odpowiedzi rozmówca nie drąży tematu, nie pyta ponownie;

-rozmówca nie zadaje pytań dotyczących bezpośrednio Twojego stanu majątkowego / statusu materialnego;

-pytania kierowane do Ciebie wynikają naturalnie i są ściśle powiązane z tematem rozmowy;

-rozmówca próbuje poznać Twoje zainteresowania, poglądy i upodobania; 

-rozmówca nie zadaje szczegółowych pytań dotyczących relacji rodzinnych, czy Twojej odległej przeszłości (nie ma miejsca poszukiwanie traum, deficytów, dysfunkcji środowiska);

-Twój rozmówca nie kieruje rozmowy na tematy, które mogłabyś uznać za zbyt intymne jak na początkowy etap znajomości.  

 A co robi toksyk obwąchując? Syrena alarmowa powinna wyć w niebogłosy jeżeli: 

-po zadanym przez niego pytaniu wewnętrznie czujesz się „przyciśnięta do muru” i chociaż nie chcesz to odpowiadasz zgodnie z prawdą jak na spowiedzi;

-orientujesz się, że rozmowa o ulubionych gatunkach zwierząt, nagle zamieniła się w rozmowę na temat zaciągniętego przez Ciebie kredytu hipotecznego. Chwilę wcześniej, jakby nigdy nic zapytał czy wynajmujesz mieszkanie. Chwilę później – jaki masz metraż i jak długo jeszcze będziesz spłacać raty za telewizor;

-zastanawiasz się skąd on do cholery wie o tym telewizorze 😉

-milczy po tym jak skończysz swoją wypowiedź. Patrzy głęboko w oczy spojrzeniem spaniela, jakby telepatycznie próbował Ci przekazać „To już wszystko co masz do powiedzenia?”. Podświadomie rozumiesz ten komunikat i… mówisz dalej. Najczęściej mówisz o rzeczach, które go interesują przy ocenie wartościo-atrakcyjności. Przypadek?

-po kilku godzinach rozmowy zna nie tylko Twój stan cywilny, ale także historie wszystkich Twoich związków od czasów liceum. I imiona wszystkich Twoich przyjaciół z dzieciństwa. Niemożliwe? A jednak.

-jeżeli to czym zajmujesz się zawodowo wyda mu się interesujące, spodziewaj się pytań kogo ważnego znasz i czy mogłabyś mu coś załatwić („O! Pracujesz w przychodni? To świetnie się składa, bo potrzebuję recepty na…” Kończy się tym, że jesteś jedną z oskarżonych w sprawie dotyczącej lewego handlu psychotropami)

-pytania dotyczące relacji rodzinnych (więcej w poście Powiedz mi co Cię boli, a będę wiedział w co uderzyć.). Także tych zawiłych rodzinnych sytuacji (rozwody, rozbita rodzina, rodzinne tragedie)

-nie sprawia mu problemów przeskakiwanie z tematu na temat. I to o skrajnie różnym ładunku emocjonalnym. (Zupełnie jak telewizyjny program śniadaniowy – od modnych apaszek, przez ofiary gwałtu, do sezonowych dań z pomidorów)

„a ile zarabia się w Twojej branży?” 

„a czym się zajmują Twoi rodzice?” 

– inne „a…” po usłyszeniu których myślisz sobie*kurczę, człowieku, po co ci to wiedzieć?!*  

Cel jest konkretny – zdobyć Twoje zasoby, wykorzystać do cna, pobawić się i zniszczyć. Zanim narcyz to zrobi musi wiedzieć czy gra jest warta świeczki. Po to są wszystkie te pytania, by przekonał się czy chce mieć Ciebie w swojej kolekcji.  

Pewne przykłady są przejaskrawione. Chcę tylko, byś zwróciła/zwrócił uwagę na wszelkie przejawy poszukiwania Twojej wartościo-atrakcyjności przez nowo poznaną osobę. To pierwsza syrena alarmowa, dlatego jest tak ważna. Toksyczne znajomości najlepiej jest ucinać na samym początku. Jak powiedział Leonardo da Vinci: „Łatwiej powiedzieć nie na początku, niż na końcu”.

A o telewizorze powiedziałaś mu sama, kiedy patrzył na Ciebie wzrokiem spaniela 😉

Dodaj komentarz