Data wpisu: 2019-03-08
Moje plany dotyczące przyszłości z toksykiem były jasno sprecyzowane. Rodzina, dom, dzieci i pies. On w tych planach wiernie mi wtórował. Przynajmniej tak mówił. O tym, kim naprawdę byłam dla niego dowiedziałam się pod koniec znajomości.
Jeżeli w Twoim toksycznym związku często przewija się faza destrukcji – awantura z błahego powodu zakończona rozstaniem, ale równie szybko co nastąpiło rozstanie następuje jego powrót, to możesz być pewna, że zostałaś oznaczona jedną z trzech narcystycznych etykietek.
1. Narcystyczna poduszka.
Zapewniasz mu miękkie lądowanie. Zawsze jesteś i wie, że gdy nie wyjdzie mu związek z kolejną kobietą, to może do Ciebie wrócić. I wraca regularnie. Urobił sobie Ciebie na tyle, że zawsze będziesz czekać na niego, zawsze wybaczysz i zawsze przyjmiesz go z powrotem. Narcystyczne poduszki najczęściej zostają żonami toksyków. Kiedy nadchodzi czas, by się ustatkować, a kolejne miłosne podboje nie wychodzą, narcyz poślubia swoją wierną Penelopę.
2. Narcystyczny zasilacz.
Komplementujesz go często. W Twoim towarzystwie narcyz czuje się kimś. Poprawia mu się humor, rośnie jego samoocena. Twoje otwarte serce i pełne podziwu oczy upewniają go w tym, że jest tworem idealnym. Odbiera od Ciebie narcystyczny eliksir. Będzie wracał do Ciebie często po kolejną jego porcję, zawsze w momentach gorszego samopoczucia. Twoja przygoda z toksykiem zakończy się, jak tylko przestaniesz go podziwiać.
3. Narcystyczny usługodawca.
Jesteś świetną księgową, a narcyz prowadzi działalność gospodarczą. Masz liczne znajomości w sądownictwie, a zaburzony raz po raz wdaje się w konflikt z prawem. Dobrze powodzi Ci się finansowo, a toksyk wiecznie jest pod kreską i prosi o ratunek. Te wszystkie przykłady łączy jedno – narcyz traktuje Ciebie jako swoje koło ratunkowe. Zwyczajnie jesteś mu do czegoś potrzebna. Tutaj związek kończy się wraz z zakończeniem problemu toksyka. Ewentualnie, kiedy spotka się z brakiem Twojego odzewu na jego błagalne prośby o pomoc.
Jeżeli wydaje Ci się, że toksyk wraca do Ciebie zawsze, bo Cię kocha, tęskni, jesteś dla niego wyjątkowa, to wyprowadzam Cię w tej chwili z błędu. Toksyk nie kocha i nie pokocha. Nie zna uczucia jakim jest miłość.
Mój toksyk przykleił mi etykietkę narcystycznej poduszki. Byłam jego stałym portem, do którego zawijał po swoich licznych rejsach na morza dalsze i bliższe. Zazwyczaj bywa tak, że kiedy kobieta jest zdradzana, to wiedzą o tym wszyscy dookoła. Główna zainteresowana dowiaduje się na końcu. Tak też było w moim przypadku. Być może byłam w wypaczonym umyśle mojego toksyka numerem jeden. Ale co mi po mężczyźnie, który co kilka miesięcy robi skok w bok? Całkiem możliwe jest, że do realizacji planów by doszło. Tylko co dalej? Czy wytrzymałabym psychicznie jego przemoc emocjonalną? Czy całe życie byłabym zdradzaną żoną, czekającą wiernie jak mityczna Penelopa na swojego Odyseusza? Te pytania na szczęście nigdy nie doczekają się odpowiedzi. To kolejny powód, dla którego uznaję rozstanie z toksykiem za błogosławieństwo.