Data wpisu: 2019-02-27
Wiele ofiar narcystycznej przemocy mówi o tym, że seks z narcyzem był dla nich niesamowitym doświadczeniem. Długo zastanawiałam się dlaczego tak jest.
Co jest takiego wyjątkowego w narcyzie, który jest tak naprawdę hologramem, postacią wykreowaną przez samego siebie z ogromną wewnętrzną pustką? Czy w seksie nie chodzi właśnie o emocje? O zjednoczenie się dwóch dusz?
Doszłam do wniosku, że może właśnie TO jest clou. Jest niesamowity, bo jest inny. Narcyz inaczej odczuwa emocje. Jego inne reakcje = inna interakcja. Według narcyza granice są jedynie po to, by je przekraczać. Także w łóżku. Brzmi ekscytująco? Jeżeli dotychczas nasz seks był naznaczony rutyną, to przy narcyzie odkrywamy nową jakość.
Po drugie. Narcyz często ma na koncie wiele związków, zarówno przelotnych jak i stałych. Niejednokrotnie udaje mu się prowadzić kilka związków jednocześnie. Na ten temat pisałam tutaj -> Cała (smutna) prawda o wężu w kieszeni narcyza. Jak stare przysłowie mówi: trening czyni mistrza.
Po trzecie. Biorąc pod uwagę doskonałe zdolności toksyków w zakresie odgadywania naszych potrzeb… mamy bingo. Więcej o odgadywaniu potrzeb pisałam tutaj: Jeśli chcesz boksera, wtedy ja na każdy wejdę ring.
Po czwarte – wojenne napięcie. Słyszałaś kiedyś o namiętności podczas wojny? Może obił Ci się o uszy wywiad z uczestnikami działań wojennych opowiadającymi o szybkich ślubach i jeszcze szybszej konsumpcji związku? Człowiek będący w stanie zagrożenia dostaje od natury sygnał, że… ma się rozmnażać. Tak sprytnie to wymyśliła natura, by nasz gatunek przetrwał. W relacji toksycznej kobieta czuje się nieustannie zagrożona. Poprzez warunkowanie została zaprogramowana przez toksyka. Zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacja z minuty na minutę może się zmienić. Żyje w niepewności i nieustannym lęku.Chociaż jej życie nie jest zagrożone, to neuroprzekaźniki które wytwarza jej organizm (adrenalina, kortyzol) są dokładnie takie same jak te, które uwalniają się w obliczu zagrożenia życia.
Po piąte. Chemiczna huśtawka o której pisałam tutaj -> Nałogowiec miłości. Podczas uprawiania seksu działa mechanizm poszukiwania przyjemności, a bliskość = endorfiny i jeszcze więcej endorfin. Przy ciągłym bombardowaniu adrenaliną i kortyzolem nasze ciało każdą dawkę endorfin przyjmuje z entuzjazmem i wdzięcznością. Nieustanny niepokój sprawia, że strzał hormonu szczęścia jest dla nas jak szklanka wody po całym dniu na pustyni.
Żeby nie było tak optymistycznie – seks z narcyzem jest kolejną chemiczną pułapką. A to za sprawą oksytocyny zwanej hormonem przywiązania. To ten sam hormon, który uwalniany jest przez przysadkę mózgową, na przykład podczas porodu i karmienia piersią. Oksytocyna jest odpowiedzialna za wytworzenie więzi pomiędzy matką a dzieckiem.
Oksytocyna uwalnia się także podczas stosunku i przy jej udziale przywiązujemy się do partnera. Natura rządzi się swoimi prawami i jak widać nie przygotowała się na epidemię narcyzów 🙂 Nie miejmy tego za złe Matce Naturze. Jej zamiarem było jedynie to, by nasze dzieci wychowywały się w pełnych rodzinach. A to piękny cel.
Dlaczego narcyz zazwyczaj bardzo szybko dąży do zbliżenia? Mogę jedynie się domyślać. Wydaje mi się, że po pierwsze – dla narcyza to akt ostatecznego oddania wobec niego. W jaki inny sposób mogłabyś mu udowodnić to, że jesteś „jego”? A po drugie… Może podświadomie (lub świadomie!) wie, że kobietę można przywiązać do siebie seksem.
W każdym razie narcyz będzie chciał skonsumować Wasz związek bardzo szybko, jeszcze na etapie pierwszego miodowego miesiąca. Chociaż może mówić, że mu się nie spieszy i poczeka, to w jego głowie rodzi się już plan, jak najszybciej może Ciebie do tego przekonać.