Data wpisu: 2019-02-26 11:52:55.0
W klasyfikacji DSM-IV pierwszym kryterium przy diagnozowaniu narcystycznego zaburzenia osobowości jest pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć). Czytając tę definicję na wikipedii -> KLIK byłam w szoku… I zgłupiałam. Z góry założyłam, że to do mojego narcyza nie pasuje. Więc jest tym narcyzem, czy nie?
Przekonanie o własnej wyższości zawsze kojarzyło mi się z typem księcia, kimś kto chodzi wiecznie z nadąsaną miną. Albo z prezesem wielkiej korporacji, który przechodząc korytarzem swojej firmy patrzy w sufit i udaje, że nie słyszy „dzień dobry” swoich pracowników. Musiałam cofnąć się wspomnieniami. Okazuje się, że symptomy przekonania o własnej wielkości, byciu ponad, to widoczne jedynie czasem migawki. Narcyz wcale nie musi bez przerwy paradować z maską księcia – to by mu przyniosło więcej szkód niż pożytku. Czy cały czas czuje wyższość? Obstawiam, że tak. Ale widoczne staje się to jedynie wtedy, kiedy ktoś ma czelność wyprowadzić narcyza z błędu.
*****
HISTORIA SPRZED LAT KILKU
Sierpień. Docieramy do restauracji. Zamawiamy. Kelner przynosi posiłek. Nieopacznie serwuje wybrane przeze mnie danie jemu. Narcyz rzuca pod jego adresem kąśliwą uwagę dotyczącą niekompetencji. Kelner gorąco przeprasza, przestawia talerze, życzy nam smacznego. Ideał jest wyraźnie poirytowany, wręcz oburzony. Chwytam go za dłoń. „Przecież to nic takiego, może się zakochał i jest rozkojarzony?” Próbuję załagodzić sytuację. „Znam właściciela tej restauracji, jutro ten gamoń straci pracę!” Jestem zdziwiona jego reakcją. Chyba ma zły dzień. Może to praca tak na niego wpływa?
* * * * *
*JESTEM BOGIEM UŚWIADOM TO SOBIE* osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości przekonane są o swoich super-mocach. Kreują się na silnych, władczych, „wszystkomogących”. W ich mniemaniu są panami życia i śmierci i lepiej im się nie narażać. Dodatkowo, w idealnym świecie idealnego narcyza nie ma miejsca na pomyłki, błędy, przeoczenia. Jestem tak idealny jak mój świat i ludzie którzy mnie otaczają – gdy ktoś nie jest idealny (czytaj: nie spełnia moich oczekiwań) musi zginąć.
Warto przy tym fragmencie poruszyć jeszcze jedną bardzo ważną kwestię – afekt patologiczny. Z początku przeraziła mnie jego reakcja. Była zdecydowanie zbyt gwałtowna jak na taką drobnostkę. Takie sytuacje zdarzały się częściej. Jego reakcje bywały nieprzewidywalne. To budowało we mnie lęk. Tu na ten temat troszkę więcej – Patologiczny afekt. Jak Twoje nieszczęście staje się przyczynkiem do awantury. I teraz coś bardzo ważnego:
SYRENA ALARMOWA! *Zakłamywanie rzeczywistości* szukanie tłumaczeń dla niedopuszczalnych zachowań (jak opryskliwe traktowanie drugiego człowieka). Jest potężnym objawem współuzależnienia. Toksyk nie wyżył się na kelnerze bo miał ciężki dzień, bo ma stresującą pracę, bo kot mu przebiegł drogę, a na dodatek utknął w korku. Jest jedna i to bardzo prosta odpowiedź. Wyżył się na nim bo jest zaburzony. Wszelkie ugłaskane wymówki i próby innego wyjaśnienia patologicznych wybryków to jedynie symptom naszego uzależnienia od oprawcy.