Cała (smutna) prawda o wężu w kieszeni narcyza. Zjednoczone ofiary wojskowego i egzotyczne wakacje z bankructwem w tle.


Data wpisu: 2019-02-26 13:34:51.0

Jeżeli zastanawiasz się dlaczego Twój narcyz obsypuje Cię kosztownymi prezentami, albo wręcz przeciwnie – na randki wiecznie zapomina zabrać portfela, to odpowiedź znajdziesz w tym poście. Będzie bolało. Może to marne pocieszenie, ale: cios zadany wtedy kiedy się go spodziewasz boli mniej niż ten, który dostajesz nie spodziewając się go wcale.

*****

HISTORIA SPRZED LAT KILKU  

Po zjedzeniu posiłku kelner przynosi rachunek. 

-Ja zapłacę za siebie – deklaruję. 

-Nie żartuj, ja zaprosiłem – ja płacę.

-Wiesz, ja również pracuję, zarabiam. Chętnie dołożę się do rachunku. 

Toksyk patrzy na mnie wzrokiem drapieżnika. Wyciąga swój portfel i przegląda jego zawatrość. „Skoro tak bardzo chcesz, nie będę ci zabraniał. To nawet dobrze się składa, bo akurat nie mam gotówki, a tu chyba nie można płacić kartą. Ach ta emancypacja!” Mówi wyraźnie zadowolony. Opłacam rachunek.   

* * * * *

*WĄŻ W KIESZENI* osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości charakteryzują się roszczeniowym podejściem do partnerów. Próbują jak najwięcej zyskać, jednocześnie dając od siebie jak najmniej. Przecież Pan jest, Pan wymaga i Panu się należy. Jest tak wspaniały, że sama jego obecność, to dla marnego pyłku takiego jak Ty, prawdziwy zaszczyt. Możliwość obcowania z nim jest odpowiednikiem wszystkich skarbów świata. (Przepraszam za sarkazm, nie mogłam się powstrzymać. Ale w ten sarkastyczny dla nas sposób myśli właśnie Twój narcyz.)  

Jest też drugie dno takiego podejścia narcyza. To boli, ale miejmy już to za sobą… Narcyzi bardzo rzadko skupiają się na jednej relacji.Nie mam na myśli tego, że każdy narcyz to Casanova. Ale Casanova prawdopodobnie był narcyzem 🙂

Naukowo udowodniona została korelacja pomiędzy narcystycznym zaburzeniem osobowości, a skłonnością do zdrad. Jeżeli jesteś wrażliwą monogamistką to Panów Narcyzów omijaj szerokim łukiem. Jeżeli jesteś wrażliwym mężczyzną marzącym o uczciwej i wiernej partnerce – daj sobie spokój z Panią Narcyz już na wstępie.  

Kilka lat temu dosyć głośno było o pewnym Panu Wojskowym. A to za sprawą jego licznych romansów, które wyszły na jaw po publikacji artykułu w pewnym popularnym dzienniku. Wiele kobiet dzięki tej publikacji z dnia na dzień dowiedziało się, że są częścią sporego haremu.  

Pokrzywdzonych przez tego człowieka kobiet było tyle, że założyły one wątek na forum. Byłam w szoku czytając każdy kolejny wpis „oświeconej”. Kobiety na forum radziły sobie wzajemnie na jakie choroby weneryczne badania powinny zrobić… Pan Narcyz sypiał bowiem z kilkoma – kilkunastoma kobietami jednocześnie. W tym samym czasie tworzył oficjalny związek. Ile było dokładnie ofiar nie wiadomo. Kilkadziesiąt? Kilkaset? Niesamowicie im współczuję. Ja także wiem, jak boli zdrada. Jak boli kiedy dowiadujemy się, że wszystko co się dzieje w relacji to jedynie manipulacja naszego narcyza.  

Pomyśl zatem. Czy spotykając się z kilkoma kobietami jednocześnie można pamiętać o wszystkich rocznicach, urodzinach? Nawet jeśli tak, to jakie to będzie obciążenie finansowe?   Jeżeli narcyz chce wykorzystać inne niż finasowe zasoby (wytarmosić Cię emocjonalnie, zrobić z Ciebie zabawkę erotyczną, upokorzyć, czerpać przyjemność z dominacji nad Tobą i polepszyć tym swoją samoocenę… Możliwości jest ogrom) nie ma on potrzeby robić spektakularnych gestów w stylu „bomniestać”. Będzie liczył każdy wydany na Ciebie grosz. Nie zdziw się jak pod koniec związku wypomni Ci wszystkie kawy na które zapraszał. Gdyby mógł to wręczyłby Ci fakturę za wszystko, łącznie z rachunkiem za benzynę, którą stracił na dojazdy do Ciebie 🙂

Teraz druga strona medalu, czyli hop o 180 stopni.   Jeżeli narcyz pragnie wykorzystać Ciebie finansowo, na samym początku będzie hojny. Prezenty bez okazji, sponsorowanie wypadów do knajpy, weekendowych pobytów w SPA, czy egzotycznych wycieczek. Później, a w zasadzie dosyć szybko „kasa się kończy” i zaczyna pożyczać pieniądze od Ciebie. Pożyczasz, bo przecież tyle od siebie dał, masz wobec niego dług wdzięczności. Poza tym wydawał wcześniej na Wasze przyjemności lekką ręką niemałe kwoty, więc chyba ma jakieś konkretne możliwości zarobkowania. Przecież jego firma przynosi ogromny dochód, to tylko chwilowy kryzys, sam tak mówi. Odda później, póóóźnnniej. Na świętego Dygdy – czyli nigdy.    

Nie licz na to, że narcyza wzruszy Twoja rozpacz. Że będzie się martwił, czy Twoje dzieci mają co jeść, czy znów miałaś w domu wizytę komornika. W najlepszym przypadku powie „Jakbyś nie mogła, to byś nie pożyczała” i obróci się na pięcie. W gorszym przypadku całą winę za Twoje problemy zrzuci na Ciebie. Dla pewności rozpowie wśród Waszych wspólnych znajomych, że pieniądze przetańczyłaś z kochankiem na Wyspach Kanaryjskich. Zrobi z siebie Twoją ofiarę, tak żeby nikt mu nie zarzucił, że nie pomaga swojej ukochanej.  

Przerażające, prawda? Pożyczając duże kwoty pieniędzy (choćby największej miłości Waszego życia) zabezpieczcie się notarialnie. Na sali sądowej wydruk z konta bankowego dokumentujący przelew nie jest dowodem nie do obalenia. I nic nie pomoże tłumaczenie znajomym, że Wyspy Kanaryjskie widziałaś jedynie w teledyskach na YouTube. W obliczu manipulacji narcyza trzeba być zawsze krok przed nim.

Dodaj komentarz